Częstochowska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tragicznego wypadku na autostradzie A1 w rejonie Mykanowa, w którym zginęły cztery osoby, a cztery kolejne w stanie ciężkim trafiły do szpitala.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 1 września ok. godz. 9 na autostradzie A1 (w rejonie Mykanowa – przed węzłem) w kierunku Gliwic. Zginęło czterech pracowników firmy prowadzącej prace budowlane na pasie awaryjnym i technicznym na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Cztery kolejne osoby w stanie ciężkim zostały przetransportowane do szpitala.

Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 32-letni kierujący samochodem ciężarowym marki scania, z nieustalonych dotąd przyczyn, wjechał w ciąg pojazdów ekipy remontującej jezdnię znajdującej się na prawym pasie ruchu. W wyniku zdarzenia śmierć poniosły 4 osoby w wieku od 20 do 62 lat, a 4 kolejne w stanie ciężkim zostały przetransportowane do szpitala poinformowała podkom. Barbara Poznańska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

32-letni kierowca samochodu ciężarowego nie odniósł obrażeń. Został zatrzymany do wyjaśnienia. W chwili zdarzenia mieszkaniec woj. łódzkiego był trzeźwy. Pobrano od niego krew do dalszych badań na obecność innych środków odurzających. Wkrótce ma usłyszeć zarzut.

Dotyczy on nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób albo mienia wielkich rozmiarów. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 8 lat informuje Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Śledczy weryfikują także wątek związany z organizacją i zabezpieczeniem strefy prac serwisowych. – W śledztwie prokuratura będzie wyjaśniać kwestię dotyczącą prawidłowości zabezpieczenia miejsca prac serwisowych – mówi prokurator Ozimek. – W sieci pojawiły się nagrania, że mogło dojść do nieprawidłowości.

fot. KMP Częstochowa

Sprawdź aktualny stan powietrza w Częstochowie

Interaktywna mapa smogowa

Wyświetl mapę