11 marca 2026 roku wieczorem 50-letnia kobieta spacerowała z małym psem Aleją Najświętszej Marii Panny w Częstochowie. W pewnym momencie kobieta i jej pies zostali zaatakowani przez amstaffa. Na skutek pogryzienia pokrzywdzona odniosła obrażenia ciała w postaci trwałego zeszpecenia twarzy. Z ustaleń postępowania wynika, że przyczyną zdarzenia było niedopilnowanie amstaffa przez jego właściciela. Mężczyzna był pojany, w jego organizmie stwierdzono 1,5 promila alkoholu.
– W postępowaniu prokurator przedstawił 45-letniemu Robertowi M. zarzut nieumyślnego spowodowania u 50-letniej kobiety obrażeń ciała w postaci trwałego zeszpecenia twarzy. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Robert M. przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa – informuje Piotr Wróblewski z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Wobec podejrzanego prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną. Robert M. był w przeszłości karany.
Zarzucane podejrzanemu przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 3 lat.