W czwartek, 4 grudnia częstochowscy radni mają zająć się projektem uchwały intencyjnej rozpoczynającej procedurę rozszerzenia granic miasta o obszary obejmujące wysypisko śmieci i jego otoczenie, które leżą dziś w gminie Poczesna. Władze Częstochowy tłumaczą to planowaną modernizacją infrastruktury komunalnej, co wpłynęłoby na zahamowanie opłat za opady oraz budową instalacji fotowoltaicznych, które miałyby zachęcić potencjalne firmy do lokowania swoich inwestycji na tych terenach i w efekcie tworzenia nowych miejsc pracy.

W poniedziałek, 1 grudnia podczas konferencji prasowej prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk i jego zastępcy przedstawiali powody i argumenty, które przemawiają za włączeniem w granice miasta kilku obszarów obejmujących składowisko i jego otoczenie, a leżących dziś w gminie Poczesna. Chodzi o tereny Brzezin Nowych, Kolonii Brzeziny Wielkie, Sobuczyny, Młynka, a także części Huty Starej A i części Poczesnej. To grunty o powierzchni ok. 400 hektarów, którymi zarządza Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne.

W ramach „Planu na Nową Częstochowę” zapowiadałem, że będziemy starać się wykorzystać nowe szanse, w tym oprzeć się też na nowej przestrzeni i infrastrukturze. Dlatego w ramach nowych szans chcemy wykorzystać potencjał terenów inwestycyjnych, które miasto ma swoich granicach, albo na które ma bezpośredni wpływy, np. poprzez to, że jest ich pośrednim właścicielem – mówi prezydent Częstochowy. – Tak jest w przypadku prawie 400-hektarowych gruntów, gdzie miasto jest pośrednio właścicielem tych terenów poprzez spółkę Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne. Chcemy wykorzystać te tereny do tworzenia lepszych miejsc pracy dla naszych mieszkanek i mieszkańców.

Krzysztof Matyjaszczyk podkreśla przy tym, że plany dotyczące budowy na wskazanych terenach instalacji fotowoltaicznych, w oparciu o które mogłyby funkcjonować tam firmy potrzebujące czystej energii do swojej produkcji, były już wcześniej sygnalizowane władzom gminy Poczesna. Jednocześnie zaznacza, że wiele firm potrzebuje do funkcjonowania dużych terenów inwestycyjnych i dlatego na tym obszarze, po inwestycjach w odnawialne źródła energii, mogłaby powstać strefa przemysłowa z dobrze płatnymi i specjalistycznymi miejscami pracy.

Druga sprawa to możliwość doprowadzenia do tego, aby instalacja w Sobuczynie była jak najmniej uciążliwa dla środowiska i okolicznych mieszkańców. Wielokrotnie nasze CzPK podejmowało inicjatywy, aby zrealizować hermetyzację procesów technologicznych związanych z odpadami zielonymi z wykorzystaniem środków z Unii Europejskiej. Do tego potrzebna jest odpowiednia współpraca z samorządem, który odpowiada za ten teren. Do tej pory było z nią delikatnie mówić różnie, dlatego chcielibyśmy, żeby te teren został przejęty przez miasto Częstochowa i abyśmy mogli stworzyć warunki, które są potrzebne do modernizacji – przekonuje i dodaje: – Będzie to miało również na celu zahamowanie w przyszłości wzrostu cen za odpady. Niezbędne inwestycje, a więc technologie czyste i mniej uciążliwe, niż do tej pory stosowane, to większa wygoda dla mieszkańców. Z kolei my będziemy mieć pewność, że pieniądze europejskie zapracują na tyle, aby nie trzeba było tymi kosztami obciążać mieszkańców miasta ani subregionu północnego. Pamiętajmy, że instalacja w Sobuczynie służy nie tylko mieszkańcom Częstochowy, ale też mieszkańcom większej ilości samorządów z północnej części tego terenu.

Łukasz Pabiś, zastępca prezydenta miasta, podkreśla natomiast, że część mieszkańców gminy Poczesna już dziś korzysta z usług oferowanych przez Częstochowę oraz z miejskich przedszkoli, szkół podstawowych i szkół średnich. – Doskonałym przykładem jest Szkoła Podstawowa nr 15 przy ul. Wirażowej. Połowę dzieci stanowią mieszkańcy Częstochowy, a połowę to są uczniowie spoza obwodu szkolnego, głównie z gminy Poczesna, Brzezin Nowych, Brzezin Kolonii – wylicza. – Przypomnę, że kwota potrzeb oświatowych jest oszacowana na zbyt niskim poziomie, nie pokrywa kosztów utrzymania ucznia w placówce. My jako samorząd miasta Częstochowy do każdego ucznia dopłacamy z budżetu gminy. Szkoły to nie wszystko, bo także infrastruktura wodno-ściekowa. Północne rejony gminy Poczesna odprowadzają ścieki do aglomeracji częstochowskiej – dodaje.

Prezydent Częstochowy wyjaśnia, że kwestia związana z rozszerzeniem granic miasta była poprzedzona analizami i nieprzypadkowo właśnie teraz projekt uchwały intencyjnej znalazł się porządku obrad zaplanowanej na 4 grudnia sesji Rady Miasta.

We wszystkich samorządach obecnie tworzone są plany ogólne, które będą mówiły o ich zagospodarowaniu przestrzennym przez lata i dziesiątki lat. To jest czas na to, abyśmy upomnieli się o interesy miasta i mieszkańców. Dlatego najprościej byłoby przejąć te tereny – twierdzi. – Liczymy, że ten wniosek przekona w pierwszej kolejności naszych mieszkańców. Na początek musi być uchwała intencyjna Rady Miasta, żebyśmy później mogli prowadzić konsultacje i toczyć rozmowy z zainteresowanymi stronami. Liczymy też na współpracę z gminą Poczesna. Mam nadzieję, że w pewnym momencie ktoś będzie chciał usiąść z nami i podyskutować, co z tego może mieć gmina i jej mieszkańcy, co z tego będą mieć ci, którzy zostaną przyłączeni i ich sąsiedzi. To wszystko jest do przedyskutowania – dodaje.

Poprzednie poszerzenie granic administracyjnych Częstochowy miało miejsce w 1977 roku, kiedy w obręb miasta włączono m.in. Dźbów, Kiedrzyn, Gnaszyn, Grabówkę i Wyczerpy Górne. Obecna procedura jest na wstępnym „intencyjnym” etapie.

fot. Łukasz Kolewiński/UM

Sprawdź aktualny stan powietrza w Częstochowie

Interaktywna mapa smogowa

Wyświetl mapę