W poniedziałek, 1 grudnia podczas konferencji prasowej prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk i jego zastępcy przedstawiali powody i argumenty, które przemawiają za włączeniem w granice miasta kilku obszarów obejmujących składowisko i jego otoczenie, a leżących dziś w gminie Poczesna. Chodzi o tereny Brzezin Nowych, Kolonii Brzeziny Wielkie, Sobuczyny, Młynka, a także części Huty Starej A i części Poczesnej. To grunty o powierzchni ok. 400 hektarów, którymi zarządza Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne.
– W ramach „Planu na Nową Częstochowę” zapowiadałem, że będziemy starać się wykorzystać nowe szanse, w tym oprzeć się też na nowej przestrzeni i infrastrukturze. Dlatego w ramach nowych szans chcemy wykorzystać potencjał terenów inwestycyjnych, które miasto ma swoich granicach, albo na które ma bezpośredni wpływy, np. poprzez to, że jest ich pośrednim właścicielem – mówi prezydent Częstochowy. – Tak jest w przypadku prawie 400-hektarowych gruntów, gdzie miasto jest pośrednio właścicielem tych terenów poprzez spółkę Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne. Chcemy wykorzystać te tereny do tworzenia lepszych miejsc pracy dla naszych mieszkanek i mieszkańców.
Krzysztof Matyjaszczyk podkreśla przy tym, że plany dotyczące budowy na wskazanych terenach instalacji fotowoltaicznych, w oparciu o które mogłyby funkcjonować tam firmy potrzebujące czystej energii do swojej produkcji, były już wcześniej sygnalizowane władzom gminy Poczesna. Jednocześnie zaznacza, że wiele firm potrzebuje do funkcjonowania dużych terenów inwestycyjnych i dlatego na tym obszarze, po inwestycjach w odnawialne źródła energii, mogłaby powstać strefa przemysłowa z dobrze płatnymi i specjalistycznymi miejscami pracy.
– Druga sprawa to możliwość doprowadzenia do tego, aby instalacja w Sobuczynie była jak najmniej uciążliwa dla środowiska i okolicznych mieszkańców. Wielokrotnie nasze CzPK podejmowało inicjatywy, aby zrealizować hermetyzację procesów technologicznych związanych z odpadami zielonymi z wykorzystaniem środków z Unii Europejskiej. Do tego potrzebna jest odpowiednia współpraca z samorządem, który odpowiada za ten teren. Do tej pory było z nią delikatnie mówić różnie, dlatego chcielibyśmy, żeby te teren został przejęty przez miasto Częstochowa i abyśmy mogli stworzyć warunki, które są potrzebne do modernizacji – przekonuje i dodaje: – Będzie to miało również na celu zahamowanie w przyszłości wzrostu cen za odpady. Niezbędne inwestycje, a więc technologie czyste i mniej uciążliwe, niż do tej pory stosowane, to większa wygoda dla mieszkańców. Z kolei my będziemy mieć pewność, że pieniądze europejskie zapracują na tyle, aby nie trzeba było tymi kosztami obciążać mieszkańców miasta ani subregionu północnego. Pamiętajmy, że instalacja w Sobuczynie służy nie tylko mieszkańcom Częstochowy, ale też mieszkańcom większej ilości samorządów z północnej części tego terenu.
Łukasz Pabiś, zastępca prezydenta miasta, podkreśla natomiast, że część mieszkańców gminy Poczesna już dziś korzysta z usług oferowanych przez Częstochowę oraz z miejskich przedszkoli, szkół podstawowych i szkół średnich. – Doskonałym przykładem jest Szkoła Podstawowa nr 15 przy ul. Wirażowej. Połowę dzieci stanowią mieszkańcy Częstochowy, a połowę to są uczniowie spoza obwodu szkolnego, głównie z gminy Poczesna, Brzezin Nowych, Brzezin Kolonii – wylicza. – Przypomnę, że kwota potrzeb oświatowych jest oszacowana na zbyt niskim poziomie, nie pokrywa kosztów utrzymania ucznia w placówce. My jako samorząd miasta Częstochowy do każdego ucznia dopłacamy z budżetu gminy. Szkoły to nie wszystko, bo także infrastruktura wodno-ściekowa. Północne rejony gminy Poczesna odprowadzają ścieki do aglomeracji częstochowskiej – dodaje.
Prezydent Częstochowy wyjaśnia, że kwestia związana z rozszerzeniem granic miasta była poprzedzona analizami i nieprzypadkowo właśnie teraz projekt uchwały intencyjnej znalazł się porządku obrad zaplanowanej na 4 grudnia sesji Rady Miasta.
– We wszystkich samorządach obecnie tworzone są plany ogólne, które będą mówiły o ich zagospodarowaniu przestrzennym przez lata i dziesiątki lat. To jest czas na to, abyśmy upomnieli się o interesy miasta i mieszkańców. Dlatego najprościej byłoby przejąć te tereny – twierdzi. – Liczymy, że ten wniosek przekona w pierwszej kolejności naszych mieszkańców. Na początek musi być uchwała intencyjna Rady Miasta, żebyśmy później mogli prowadzić konsultacje i toczyć rozmowy z zainteresowanymi stronami. Liczymy też na współpracę z gminą Poczesna. Mam nadzieję, że w pewnym momencie ktoś będzie chciał usiąść z nami i podyskutować, co z tego może mieć gmina i jej mieszkańcy, co z tego będą mieć ci, którzy zostaną przyłączeni i ich sąsiedzi. To wszystko jest do przedyskutowania – dodaje.
Poprzednie poszerzenie granic administracyjnych Częstochowy miało miejsce w 1977 roku, kiedy w obręb miasta włączono m.in. Dźbów, Kiedrzyn, Gnaszyn, Grabówkę i Wyczerpy Górne. Obecna procedura jest na wstępnym „intencyjnym” etapie.
fot. Łukasz Kolewiński/UM